Gdy wyszedłem z sali skierowałem się do Natalii i Charlie'go.Planujemy zrobić niespodziankę dla Niny w jej urodziny i musimy uzgodnić kilka spraw. Czekamy aż wyjdzie ze szpitala,teraz będzie już tylko lepiej.Musi być.Sprawię,że Nina będzie najpiękniejszą księżniczką świata (chociaż już jest). Gdy dochodziłem już do jej domu,zauważyłem psa kręcącego się naokoło. Nic z tym nie zrobiłem,wszędzie tutaj chodzą psy.Ich rodziny je wypuszczali,żeby sobie pobiegały.Nie pukałem,Natalia powiedziała że mam wchodzić bez pukania,bo ona może w tej chwili robić coś ważnego (czyli np.malowanie się albo układanie fryzury.Tak to jest przecież bardzo ważne). W kuchni nie było nikogo.Moją uwagę przykuło przypalone jedzenie na maszynce i potłuczone talerze. No ładnie,ładnie.Ciekawe co się tutaj działo. Po chwili po schodach zeszła Natalia,zaraz po niej Charlie.Byli cali mokrzy.Natalia podbiegła do maszynki:
-No nie!Moje naleśniki! To twoja wina Charlie!! -odezwała się ze śmiechem do blondyna
-Jak to moja? Nie moja wina,że się na mnie rzuciłaś! To twoja wina!
-Wal się,Charlie.- cały czas nie mogli opanować śmiechu.
Wolałem się oddalić i poszłem na górę.To co tam zastałem..Łazienka cała zalana.Pokój Natalii był zdemolowany. Na szczęście pokój Niny został w nienagannym stanie.Nie wiem co tu się działo,ale zacząłem śmiać się na cały głos i czekać na wyjaśnienia.
~Nina
Mam nadzieję,że teraz będę szczęśliwa. Z Leo i tylko Leo.Oraz Natalią,Julką,Charliem i mamą.Nikogo więcej mi do szczęścia nie potrzeba. Czekam tylko aż w końcu stąd wyjdę.To będzie chyba najlepszy dzień jak na razie. No i moje urodziny,oczywiście. Leo był u mnie tylko chwilę,potem poszedł.Nie wiem co on kombinuje,ale ciągle zostawia mnie tutaj samą.Mam nadzieję,że jeszcze mu się nie znudziłam.Przecież jesteśmy razem dopiero kilka dni.Nie chcę nawet tak myśleć.Ciekawe,czy będą pamiętać o urodzinach. Leżałam i myślałam,kiedy w drzwiach stanął lekarz:
-Jak się czujesz?
-Lepiej,dziękuję.Kiedy będę mogła wyjść?
-Zależy od wyników.Możliwe,że pojutrze.Ale to zależy od twojego samopoczucia- ciepło się uśmiechnął i wyszedł.
~Natalia
Rano obudziłam się przygnieciona przez Charlsa:
-Ej Lenehan,posuń się z łaski swojej.
-Cicho,bo śpię.
-A mam powtórzyć to ze suszarką?
-Nie!! Dobra,już się posuwam. A teraz daj mi wreszcie spać.
-Nie ma mowy.Jest już 12.Za chwilę przyjdzie Leo.
-To idź sama,a mi daj spać.
-Ty ciągle o spaniu leniuchu.
-Ejejej tylko nie leniuchu! - zaczął mnie łaskotać.
-Charlie,przestań!
-Jak przeprosisz.
-Nie będę przepraszała za prawdę.
-Będziesz,albo..
-Albo co?- w tym momencie wziął mnie na ręce i zaniósł do wanny.
-Czy ty jesteś głupi? - wziął prysznic i zaczął odkręcać wodę. Nie mogłam stamtąd uciec.Drzwi były zamknięte,a poza tym Charlie stał mi na przeszkodzie.Zaczął oblewać mnie lodowatą wodą a ja darłam się na niego:
-Charlie no! Błagam! Przepraszam!!
-No i to mi się podoba.
-Emm,może wyłączysz już te wodę? -wyłączył wodę i odłożył prysznic na swoje miejsce.Pomógł mi wyjść z wanny,a ja wykorzystując sytuację zabrałam prysznic i skierowałam strumień wody na chłopaka.
-Co ty odwalasz?
-A nic,po prostu cię myję. A tak serio to odwdzięczam się. - nie mogłam opanować śmiechu.
-Osz ty. - oblewałam go wodą,aż do znudzenia.Potem zeszłam do kuchni i wlałam na patelnie naleśniki. Niechcący zbiłam talerze.Posprzątam je potem. Poszłam na górę do swojego pokoju. Nie widziałam nigdzie Charlie'go. Weszłam w głąb,a ta ciota wyskoczyła mi zza drzwi.Wystraszyłam się jak nie wiem co,a on się ze mnie śmiał. Wzięłam poduszkę i dopiero wtedy zaczęła się wojna,aż do momentu kiedy usłyszeliśmy czyjeś kroki na dole. Zbiegłam po schodach i wtedy przypomniały mi się naleśniki.Minęłam w progu Leo i zauważyłam przypalone naleśniki.Zauważyłam schodzącego po schodach Lenehana.Zaczęliśmy się sprzeczać,nawet nie zauważyliśmy jak Leondre wyszedł. Po chwili usłyszeliśmy jego śmiech.Dopiero teraz dotarło co zrobiliśmy.Łazienka była zalana a mój pokój zdemolowany.Poszłam szybko na górę wyjaśnić wszystko Leo.Nie mógł przestać się śmiać.Kiedy w końcu się ogarnęliśmy wszyscy trzej,usiedliśmy żeby ustalić wszystko dotyczące urodzin Niny.Stwierdziłam,że się ubiorę bo nadal byłam w przemoczonej piżamie.
-Idę się ubrać.Charlie,tobie też by się przydało.
-Spadaj.
Poszłam do łazienki i ubrałam się
Charlie też był już gotowy.
Złapaliśmy się za ręce i razem z Leo pojechaliśmy do szpitala.
_______________________________________________________________________________
Hejka!
Rozdziału nie było długo,tak wiem.Ten nie jest długi,ale mam nadzieję że będziecie zadowoleni.Dzisiaj tak trochę więcej Natalii i Charlie'go,ale myślę że jest ok.Jest ok? Napiszcie mi w komentarzu! Nie wiem czy w tym tygodniu pojawi się jeszcze rozdział.Jestem chora,więc możliwe.Na drugim blogu też się dzisiaj pewnie pojawi.Macie jeszcze na dole kilka cytatów.Tym razem wszystkie są B&M <3
Mój instagram xxzuza_x
Mój snap zuzixx255
Twitter zuzixx25
DRUGI BLOG <3
GRUPA
ASK DO PYTANEK
Kocham,
~Zuza x
1."Ludzie przychodzą i odchodzą,ale wspomnienia nigdy nie znikną.Oni odeszli na chwilę i nigdy nie dowiemy się czemu."
2."Żyję każdego dnia,czyli wiem jak to jest oddychać."
3."Nie wiemy dokąd zmierzamy,ale nie wracamy.Czas stoi w miejscu,zbyt przestraszony by walczyć."
4."Ogarnij się,stań tu jeden raz,trzymając się mocno."
5."Każesz mi wyjść,kiedy chcesz żebym został."
6."Chcę być taki,wszyscy powinniśmy być młodzi.Zamiast nosić ciężar świata."
7."Kiedy jesteśmy daleko od siebie,nie zdobędziemy wszystkiego.Kiedy jesteśmy razem tylko tracimy kontakt."
8."I nie mogę powiedzieć 'nie',nie mogę pozwolić ci odejść."
9."Kiedy patrzę w twoje oczy,mogę zobaczyć twoją duszę."
10."Dziewczyno,te blizny nigdy się nie goją i moje serce nigdy się nie naprawi"
11."Zbyt wiele żyć,zbyt wiele złamanych serc w ciągu tego czasu."
Do następnego!!













